Nie mogę uwierzyć, że to już maj! W środę zaczynają się matury, a dopiero było tak daleko. Niby coś umiem, ale przez te trzy dni muszę przeczytać jeszcze kilka rzeczy na polski. Jakoś w tym momencie matematyka wydaje mi się może nie tyle prosta, o ile myślę, że jestem do niej lepiej przygotowana niż do polskiego. A szczególnie ustnego, ale ustny polski mam dopiero w przyszłą środę, więc będę miała jeszcze weekend i cały wtorek (bo w poniedziałek ustny angielski) do przygotowywania się. Struktury gramatyczne i wiersze... Jak na złość na ustnym jest to z czego jestem noga. Za dwa tygodnie lecę, muszę kupić jeszcze polskie słodycze, ale to po maturze, bo będę miała jeszcze kilka dni na to.
Uwielbiam Lucernę! Póki co, jest to moje ulubione miasto w Szwajcarii, w którym byłam. Genewa też jest cudowna, ale problem w tym, że dominuje tam język francuski, którego nienawidzę z całego serca od dawien dawna. Już jako 10-latka zostałam zmuszona przez rodziców, żeby uczęszczać na język francuski, a jak czegoś nie chcę, to nie i koniec kropka. Dobrze, że po 3 latach rodzice poddali się i pozwolili mi zmienić szkołę na taką, w której uczyli niemieckiego.
Piękne miejsce, chciałabym tam kiedyś pojechać ;)
OdpowiedzUsuńmój blog: http://jak-przetrwac-szkole.blogspot.com/
Szwajcaria ma wiele miejsc wartych zobaczenia, naprawdę polecam, jeśli będziesz mieć kiedyś okazję. :)
Usuńpięknie tam :)
OdpowiedzUsuńpowodzenia jutro na maturze! :)
Ale piekne zdjecia! <3 xxx
OdpowiedzUsuńhttp://veronicas-veronicass.blogspot.no/