niedziela, 8 maja 2016

SundayTravel: Berno

No i moi mili, tydzień do wylotu! Jestem już po maturach pisemnych, jutro ustny angielski, a we środę ustny polski. O maturach napiszę właśnie we środę, żeby podsumować moje obiekcje dotyczące tegorocznej matury. Ale póki co powiem, że nie było tak źle! A wręcz jestem zadowolona. ;)

W sobotę lub w niedzielę pojawi się post odnośnie mojego pakowania, ostatnich zakupów i pożegnań, których nie będzie tak wiele jak pisałam w jednym z ostatnich postów. Mam nadzieję, że osoby, które zechcą się ze mną pożegnać będą przyjaciółmi na długo. S. obiecała mi, że przyjeżdża do mnie w lecie. Do tego znalazłam sobie kompana na moje wyprawy po Szwajcarii, ale o tym bliżej moich wakacji, bo niczego nie mamy zaplanowanego, a poza tym wszystko może się zmienić, bo mam milion pomysłów na minutę.

Berno zachwyciło mnie "innością". Wydaje mi się, że różni się od typowych szwajcarskich miast. A to może dlatego, że ulice ciągną się i ciągną oraz znajdują się tam arkady? W każdym razie bardzo mi się tam podobało, chociaż miasto nie jest na mojej top liście szwajcarskich miejscowości.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz