Dzisiaj mamy 4 stycznia. Jakie więc wnioski? Wczoraj byłam u mojej przyszłej HF! To najwspanialsi ludzie, jakich do tej pory poznałam. Ciepli, serdeczni, uśmiechnięci. Całą swoją uwagę poświęcają rozwojowi dzieci. Pokazali mi dom (o rety! mieszkają w dzielnicy willowej, a dom cud, miód!), mój pokój jest świetny - en suite, więc jest to duży plus, że nie będę musiała się nigdzie szlajać po domu, żeby pójść w nocy do łazienki. Generalnie - 7 pokoi, 3 łazienki, kuchnia z jadalnią, toaleta dla gości, duży składzik i pokój zabaw dla dzieci. Mają telewizor z czasów dawnych, który nie działa, a komputery są tylko dwa, ale dzieci z nich nie korzystają, bo są to komputery służbowe HM.
Dzieci są kochane. Bardzo się polubiliśmy, chłopcy R. i T. pytali mnie czy przyjadę następnego dnia, czy mogę już z nimi zostać, czy oni mogą przyjechać do mnie. Bawiliśmy się klockami Lego i budowaliśmy różne konstrukcje. R. uwielbia czytać, książek ma niezliczoną ilość, lubi też zagadki, które sam wymyśla. Nikt ich nie rozumie, ale wszyscy się śmieją, co było mega urocze. T. jest fanem Kubusia Puchatka, to jego ulubiona postać z książek. Chłopcy mówią po angielsku lepiej niż ja, jestem w dużym szoku, a mają tylko 8 i 5 lat. Dziewczynka X. na początku była bardzo nieśmiała, ale po drzemce od razu się rozweseliła, przychodziła do mnie, chciała, żebym trzymała ją na rękach. Póki co nie chodzi dobrze, mówi tylko parę słów, bo ma tylko roczek, myślę, że jak przyjadę w maju będzie dużo lepiej.
Do HF przywieźli mnie rodzice, którzy posiedzieli chwilę i pojechali. Ja zostałam do wieczora. Oprowadzili mnie po okolicy, świetna mała, cicha miejscowość. Potem zjedliśmy obiad i pojechaliśmy do centrum Bazylei, gdzie poszliśmy na kawę, a na koniec sami kupili mi bilet na pociąg. Jestem zachwycona, nie mogę powiedzieć o nich nic złego. Chcieli mi też dać maile do ich byłej au pair z Anglii i obecnej z Finlandii (nie zastałam jej wczoraj, bo dopiero w nocy miała wrócić do domu). Wydaje mi się, że nie potrzebuję do nich maili, nie mam żadnych wątpliwości.
Podsumowując jednym zdaniem - TO ZDECYDOWANIE MÓJ PERFECT MATCH.
Gratulacje!
OdpowiedzUsuńSwoją drogą to strasznie fajna opcja, że miałaś szansę poznać ich wcześniej:) mam nadzieję, że moje prawie dorosłe amerykańskie dziecko (w maju 12 lat) też lubi lego (do tej pory opowiadał mi tylko o baseballu i playstation :P)
Dziękuję :)
UsuńObawiam się, że amerykańskie dzieci, szczególnie w tym wieku, nie interesują się już Lego... :c