Większość z tych informacji znajduje się w kilku postach z grudnia, ale myślę, że warto zamieścić w jednym poście. Najważniejsze punkty bez większego rozpisywania się (postaram się, ale nie obiecuję!).
- Rodzinki szukałam na aupairworld.com (strona bez opłat agencyjnych, generalnie ciężko znaleźć tam kogoś uczciwego, ale mi się jakoś udało).
- Moja rodzinka mieszka na obrzeżach Bazylei w Szwajcarii (granica szwajcarsko-niemiecko-francuska).
- HM jest z Austrii, HD ze Szwajcarii, trójka dzieci G1, B5, B8.
- Szukali swojej kolejnej (3 już) au pair na maj, ja w profilu miałam od czerwca, dlatego musiałam przejrzeć cały katalog rodzin nim ich znalazłam.
- Kiedy przeczytałam ich profil wiedziałam, że to jest to! Po rozmowie z mamą postanowiłam napisać do nich wiadomość.
- Szybko dostałam odpowiedź, że są bardzo zainteresowani. Wymieniłam z hostką kilka wiadomości, umówiłyśmy się na rozmowę na Skypie, która odbyła się już 2 dni później.
- Rozmowa przebiegła pozytywnie, chociaż byłam zestresowana. Śmiałyśmy się, gadałyśmy jakbyśmy się już trochę znały. Bardzo pozytywne wrażenia, normalna rodzinka, powiedziałam, że nie ukrywam, iż jestem zainteresowana. Miała jeszcze dwie rozmowy z innymi dziewczynami i obiecała się odezwać jak najszybciej.
- Po tygodniu dostałam wiadomość, że jeśli jestem zainteresowana, chcieliby, żebym została ich kolejną au pair.
- Ponieważ mam rodziców w Szwajcarii i tam spędzałam święta, umówiłam się z HF na spotkanie, by upewnić się w swoim wyborze. Na rozmowę pojechałam z rodzicami, którzy szybko pojechali, a ja zostałam do końca dnia. Spędziłam z nimi wspaniały czas i nie żałuję mojej decyzji.
- Od dnia spotkania przez prawie 2 tygodnie dzień w dzień wymieniałam maile z hostem. Potwierdziłam chęć zostania ich au pair, podziękowałam za wszystko. Szybko dostałam kontrakt i od razu kupili mi bilet na lot, który wybrałam.
W tym momencie jedynie co, to muszę skupić się na nauce, zdać maturę i 16 maja lecę! AHOJ, PRZYGODO!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz