poniedziałek, 28 grudnia 2015

Now vs future

     Nie usunęłam jeszcze konta na aupairworld.com. Dlaczego? Po pierwsze moja rodzinka też swojego nie usunęła, a po drugie to takie "in case", jeśli się nie polubimy i nie podpiszemy kontraktu (chociaż pewnie tak się nie stanie, ale pozorny zawsze ubezpieczony!). Już w niedzielę do nich jadę! Wczoraj dostałam maila od HM z dokładnym adresem, co bym mogła wpisać go w GPS. I na dzień dzisiejszy jeszcze nie wiem jak to będzie wyglądało. Jeśli tacie uda się wymienić jedną część w samochodzie, to być może pojadę sama, a jeśli nie, to on mnie zawiezie. Ogólnie napisali mi też, że jeśli jechałabym pociągiem, to odebraliby mnie z dworca w Bazylei, co uważam za bardzo miłe. Nie mogę się doczekać tego spotkania, jak to będzie wszystko wyglądało, czy dzieci mnie polubią. Chciałabym też zamienić kilka zdań z obecną au pair oraz zobaczyć okolice. Wiem, że do 2008 roku w tej miejscowości mieszkał Roger Federer. Obok domu są pola, baden oraz korty tenisowe. Kawałek dalej jest nawet siłownia.

     Dzisiaj dostałam maila, że na aupairworld.com czeka na mnie wiadomość. Domyśliłam się, że ktoś wysłał mi aplikację, ponieważ nasze rozmowy z HM przeniosłyśmy na maila, dodałyśmy się też do znajomych na Facebooku. W każdym razie, weszłam tam i czekała na mnie wiadomość od Polki z południa Anglii (jakoś niedaleko od Brighton). Wydaje się być super, ale podziękowałam jej, napisałam, że mam spotkanie z potencjalną HF i byłoby nie na miejscu ciągnąć z nią rozmowę. Odpisała mi, że jeśli coś się u mnie zmieni, to żebym jej o tym napisała, bo jest bardzo zainteresowana. Z jednej strony śmiałam się jak głupia, bo wiedziałam, że skoro mam tam konto, to rodziny będą jeszcze do mnie pisały, a ja będę zmuszona klikać negative reply. Ale z drugiej strony poczułam się dziwnie, bo UK też jest na mojej liście i chciałabym tam kiedyś polecieć, ale bycie au pair w UK nie opłaca się. Wiem, że au pair to nie praca etc., ale w Szwajcarii będę miała wspaniałe warunki. I dzięki tym lepszym warunkom będę mogła na własną rękę polecieć np. do Londynu na kilka dni i zobaczyć to co mi się marzy.

     Myślałam też dużo o mojej przyszłości po roku bycia au pair w Szwajcarii. Plan nr 1, to zrobić szkołę wizażu w Zurychu (ok. 6 miesięcy) i polecieć do USA jako au pair (ale to zależy od tego, czy po roku z dziećmi nie będę miała dość) lub wybrać się do UK jako au pair na kilka miesięcy i spróbować się tam osiąść. Zobaczymy jak to będzie, plany są ambitne i nie wiem jak to wyjdzie, ale jak będę uparcie dążyła do tego, co chcę, to wszystko powinno się udać.

     Znów długi post o moich przemyśleniach, ja to chyba o wszystkim mogę się rozpisać jak głupia!

P.S. U mnie mgła od rana! Zrobiło się zimno, a dopiero co było 20 stopni do słońca! You don't even know how much I hate winter.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz