sobota, 28 listopada 2015

Pierwsze koty za płoty

     Wczoraj o godzinie 21:00 miałam rozmowę z rodziną z Bazylei. Właściwie to tylko z HM, ale myślę, że to wystarczyło. W każdym razie, jestem pod wielkim wrażeniem. Mamy wiele wspólnego, bije od niej ogromna energia, uśmiech nie schodzi jej z twarzy! Rozmawiałyśmy 45 minut, więc chyba dość długo. Szczególnie, że nasza rozmowa była bardzo naturalna i spontaniczna, a nie jakieś sztywne "pytanie-odpowiedź". 

     Powiedziała, że jest dobrej myśli, w sumie to chyba chciałaby mnie mieć jako swoją nową au pair, ale przed nią jeszcze dwie rozmowy z innymi dziewczynami. Od razu stwierdziłam, że nie ukrywam, iż jestem nimi bardzo zainteresowana, a ona na to odpowiedziała, że będziemy w kontakcie i wróci do mnie z odpowiedzią jak najszybciej. 

     Trzymajcie kciuki, bo bardzo chciałabym przeżyć z tą rodziną swój pierwszy rok bycia au pair! Pierwszy, bo nie wykluczam ponownego wyjazdu gdzieś indziej (może dorosnę do Stanów?). 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz