niedziela, 3 kwietnia 2016

SundayTravel: Goldach am Bodensee

30 dni do matury, 42 do wyjazdu. Naprawdę nie wiem kiedy ten czas leci! To jest takie przerażające, bo dalej mam wrażenie, że jeszcze nic nie zrobiłam, a matura tuż tuż! Przecież nim się obejrzę to będę po maturze, pakowała się i jęczała ze stresu przed pierwszym lotem.

Wiecie co? Ten moment, gdy było się w tak wielu miejscach, ale potem okazuje się, że mało z nich sensownych zdjęć, a najwięcej twarzy brata. Przeglądam wszystkie zdjęcia, żeby móc napisać te wszystkie posty i dochodzę do wniosku, że: a) zdjęcia są beznadziejne (to się nazywa aparat w rękach rodziców), b) zdjęć jest mało, c) sensownych zdjęć nie ma prawie wcale. No ale nic.

Goldach am Bodensee - mała miejscowość, w której poza jeziorem to chyba nie ma nic. Prawdę mówiąc nawet jej punkt nad jeziorem nie jest zbyt ciekawy. Niecały rok później odwiedziłam Jezioro Bodeńskie ze strony Konstanz i przyznam, że tam podobało mi się znacznie bardziej! Ale to pewnie też dlatego, że w samym mieście było co zwiedzać i byłam na rejsie po jeziorze, który  wszystko zrekompensował.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz