poniedziałek, 29 lutego 2016

Kurs języka niemieckiego

     Trochę mnie tu nie było, ale to dlatego, że nie będąc jeszcze au pair, a mając wszystko załatwione, jest mało rzeczy, o których mogę pisać, a póki co nie chcę bardzo oddalać się od tematyki au pair, podróży etc. Poza tym za 65 (!) dni matura. A za 77 wylatuję. Prawdę mówiąc, czas leci tak szybko, że pomału przygotowuję się do obu wydarzeń. Do matury - intensywna nauka, ferie się skończyły, koniec leniuchowania; do wyjazdu - kupowanie prezentów i rzeczy niezbędnych dla mnie, a nieosiągalnych w odległości 100 km. 

     Wczoraj późnym wieczorem dostałam maila od hosta. Bardzo się ucieszyłam, bo półtorej miesiąca nie rozmawiałam ani z nim, ani z hostką. Mail zawierał informacje dotyczące mojego kursu językowego, na który mnie zapisują. Jest to kurs pół intensywny. Do mojego zadania należał wybór dni tygodnia i czasu kursu. Dostałam kilka propozycji i zdecydowałam się na poniedziałki i środy od godziny 20:00 do 21:50. Kurs rozpoczyna się 18 maja, czyli tylko 2 dni po moim przylocie! I liczę, że nigdzie się tam nie zgubię. Do szkoły językowej, jak twierdzi host, mam 20-30 minut drogi. Nie skonkretyzował czy chodzi o sam przejazd autobusem i tramwajem, czy dochodzi do tego droga na przystanek (ok. 10 minut). Tak czy siak w te dni do domu będę wracała dopiero przed 23, a ja jak to ja - panikara numer 1 - całą drogę będę siedzieć jak na szpilce. W końcu nie często zdarza mi się wracać tak późno do domu.
     Kurs ten jest zaledwie 1/2 całego kurs dla poziomu A2. Czas trwania tej części: 18.05-29.09.2016 r. Przez ten okres wychodzi 45 godzin kursu, a rodzina w Szwajcarii w ciągu roku ma obowiązek opłacić 120 godzin kursu. Podejrzewam, że 29.09 będę mieć 2 tygodnie przerwy w związku z feriami jesiennymi. Jeśli chodzi o wakacje, to również mam wolne - 1,5 miesiąca - lipiec i połowa sierpnia. Po feriach jesiennych zacznę 2/2 kursu, który zapewne skończy się certyfikatem. Ale cały kurs to 90 godzin, więc podejrzewam, że będę musiała pójść na jeszcze jeden, żeby godziny się zgadzały. Mi akurat to pasuje, więc nie narzekam. 
     Koszt jednej części, czyli 45 godzin, to 750chf. Nie wiem czy dla nich to tanio, czy drogo, ale z pewnością opłata 3 części wiąże się ze sporym obciążeniem finansowym. 


     Planuję stworzyć serię Sunday Travel. Opisywałabym, a raczej w większości pokazywałabym zdjęcia miejsc w Szwajcarii bądź sąsiadujących państwach, w których już byłam bądź będę. Myślę, że to niezły pomysł, bo miałabym regularne posty do wyjazdu. Oczywiście to nie jest tak, że posty będą niedziela w niedzielę, bo nie wiem ile uda mi się zwiedzać będąc na miejscu, ale zawsze to jakaś odskocznia i luźne posty.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz