1. Kieszonkowe
Pewnie się zastanawiacie ile może dostać au pair w Szwajcarii? To zależy od kantonu. Każdy kanton rządzi się swoimi prawami (i tymi wspólnymi, które mają wszystkie kantony). Chyba mogę to porównać do stanów w USA - co stan, to prawo. Więc jak to jest z wynagrodzeniem? Kieszonkowe waha się pomiędzy 500 a 700 chf. W moim kantonie Basel-Land jest to 600chf (gdzie dzisiejszy kurs franka oscyluje w granicach 4zł). Całkiem nieźle, prawda? Z tego też powodu nie wybrałabym Niemiec, które oferują 260 euro, a to nie pozwoliłoby mi odłożyć pieniędzy na szkołę.
2. Przelot
Przelot (tudzież przejazd) w obie strony opłaca rodzina goszcząca. Ja lecę Wizzairem, rodzinka wykupiła mi nawet większy bagaż rejestrowany, więc chyba nie mam źle. Tu znów porównanie do Niemiec - z tego co słyszałam, to au pair sama musi zapłacić za swój przyjazd, także kolejny wydatek na barkach au pair.
3. Ubezpieczenie
Na mojej umowie wyraźnie było napisane, że ubezpieczenie zdrowotne oraz odwypadkowe opłaca rodzina. Jedyne czego nie wiem, to jak duże jest to ubezpieczenie. Kiedyś czytałam, że w Szwajcarii istnieje tanie ubezpieczenie tylko dla au pair, które prawie nic nie pokrywa. Można mieć tylko nadzieję, że przez ten rok nic nikomu się nie stanie.
4. Kurs językowy
Niemalże cytując moją umowę - koszty kursu językowego w połowie pokrywane są przez host family, a w połowie przez au pair. Akurat moi hości powiedzieli, że płacą całość, więc chyba naprawdę mam szczęście! I oby się nic do maja nie zmieniło w tej kwestii.
5. Komunikacja miejska
Samochód czy może autobusy i tramwaje? To akurat zależy od połączenia komunikacyjnego danych miejscowości i widzimisię hostów. Jeśli hości mieszkają w czarnej dupie, to raczej udostępniają samochód. Jeśli mieszkają w dużym mieście, a maja wymóg wożenia dzieci, też raczej udostępniają samochód. Moi mieszkają w ostatnim możliwym miejscu dobrej komunikacji z Bazyleą, a więc używają autobusów i tramwajów... Zobowiązani są do wykupienia mi biletu miesięcznego na dany region (wiem, że w moim przypadku jest to duży region, ale nie wiem jakie są jego granice). A dzieci ze szkoły też mam odbierać autobusem... Także tutaj pojawia się dla mnie duże wyzwanie, bo nie codziennie jeździ się z trójką dzieciaków autobusami.
6. Inne
Tak jak wszędzie - pokój, łazienka i jedzenie jest dla au pair za darmo. Koszty pewnie poniosę wtedy, gdy zechce mi się jeść całkiem co innego niż oni, chociaż wydaje mi się, że są na tyle otwarci, że można dojść do kompromisu jedzeniowego. Poza tym powiedzieli też, że często jeżdżą na większe zakupy do Niemiec (zdążyłam już zorientować się, że jest to dość fajne miejsce ze sklepami, które mnie interesują) i jeżeli będę potrzebowała takich rzeczy jak żele pod prysznic, szampony etc. to oni mi to zapewnią. Nie wiem czy inne rodziny również zapewniają swoim au pair tego typu rzeczy, ale chętnie się dowiem!
Jeśli jest coś, o czym chcielibyście się dowiedzieć, to napiszcie w komentarzach! Postaram się skorzystać z mojej wiedzy lub znaleźć informacje. ;)
nie wiem jak ceny w Szwajcarii, ale skoro twoja rodzina goszcząca jeździ do Niemiec na zakupy to znak, że jest dość drogo, dlatego też niemieckie 260€ kieszonkowego to naprawdę sporo pieniędzy, gdy nie musisz w zasadzie za nic płacić, a kosmetyki czy ubrania kosztują śmieszne grosze.
OdpowiedzUsuńMoże nie jest aż tak drogo, jest przystępnie dla mieszkających tam osób, ale można trochę zaoszczędzić, przy czym do niemieckiej granicy i miejscowości handlowej hości mają może 15 minut samochodem, więc całkiem nieźle. 1 euro to ok 1,10 franka - dużej różnicy nie ma. Ale produkty są tańsze o te kilkanaście do kilku euro, więc naprawdę opłaca się im skorzystać. Poza tym większość Szwajcarów dla zysku robi zakupy poza granicami. ;)
UsuńA jeśli chodzi o mnie - zdecydowanie nie wystarczyłoby mi 260 euro, żeby zarobić na szkołę. Mając kilka rozmów z niemieckimi rodzinami wszystkie upewniały mnie, że sama będę musiała zapłacić za kurs i część ubezpieczenia oraz podróż do nich, więc automatycznie 260 euro, a 600 franków to ogromna różnica.