Co właśnie robię? Siedzę i myślę o wczorajszym matchu, najpiękniejszym prezencie mikołajkowym, jaki kiedykolwiek dostałam. Co powinnam robić? Czytać "Inny świat". To nie tak, że mi się nie chce, a książka jest denna. Książka jest całkiem dobra, chcieć by się chciało, ale mam tyle ciekawszych rzeczy do zrobienia!
Po wczorajszych zachwytach, nieprzespanej nocy, wiem, że to świetna decyzja i może być fantastycznie. Rodzina jeszcze raz zapytała mnie kiedy mogę przyjechać. Mam z tym pewien problem. Na profilu miałam napisane, że jestem dostępna od czerwca, a oni chcą od maja. W maju piszę maturę, byłoby śmiesznie jakby terminy nałożyłyby się na siebie! Ponieważ ja piszę rozszerzoną maturę jedynie z angielskiego, to pisemne egzaminy mam 4,5,6 maja, ale przecież jeszcze ustna matura! Nie wiem jak to wygląda, dlatego muszę pójść jutro do dyrektora i zapytać, czy nie mogłabym zdawać ustnych w jak najszybszym terminie zaraz po pisemnych. Mam nadzieję, że się uda, bo bardzo zależy mi na tym, aby przyjechać jeszcze w maju. Maj byłby dla mnie idealny, ponieważ jak zaczęłabym w maju 2016, to skończyłabym w maju 2017, a semestry w szkole, do której chcę iść zaczynają się w styczniu i czerwcu, więc automatycznie po zakończeniu programu mogłabym pójść do szkoły.
Widziałam, że rodzina przeczytała moją odpowiedź, ale sami nic więcej mi nie napisali. Jeśli jutro uda mi się dowiedzieć co z maturą ustną, to napiszę do nich kiedy będę mogła do nich przyjechać. Niby mam jeszcze mnóstwo czasu, ale wiem, że im też zależy na ustaleniu terminu. W końcu, gdy w styczniu przyjadę do nich podpisać umowę, to na umowie będzie musiała znaleźć się data rozpoczęcia i zakończenia programu. Póki co ustaliliśmy tylko, że przyjadę do nich 3 stycznia, podpiszemy umowę, pokażą mi swój dom i okolice. Fajnie, że są tacy otwarci i będę mogła zobaczyć się z nimi przed rozpoczęciem programu. To będzie też taki test, czy na pewno dobrze wybraliśmy itd.
Wracam do moich zajęć, nic się samo nie przygotuje na jutro! A jest dość późna godzina, trzeba też się wyspać, ale ja jak to ja, zawsze mam wewnętrzne rozterki w nocy.
gratulacje PM i trzymam kciuki, żeby wszystko poukładało się z maturami ustnymi...
OdpowiedzUsuńJa wylatuję jako Au Pair do USA 10 dni po sesji, a przed sesją poprawkową :D
kakankablog.blogspot.com
Dziękuję! Ja liczę na to, że się zbiorę sama w sobie i może nie w 2017, ale po styczniu 2018, kiedy skończę szkołę wizażu, wyjadę do USA jak au pair. Ale od czegoś trzeba zacząć, a początkowe doświadczenie au pair w Europie będzie bardzo przydatne!
UsuńPozdrawiam + obserwuję! :D