Hej! W końcu nagrałam filmik do mojego profilu na APC. Jestem całkiem zadowolona z efektów, chociaż jakość i edycja świadczy, że jestem laikiem w edytowaniu filmików. No cóż, nie we wszystkim można być najlepszym. Trzy dni męczarni, nagrywania, składania nie poszły na marne, chociaż tyle cierpliwości co straciłam, to aż szkoda gadać.
W środę zaczęłam nagrywać, nagrałam najpotrzebniejsze rzeczy: o mnie, dlaczego chcę być au pair, doświadczenia z dziećmi oraz zainteresowania. Półtora minutową część nagrywałam prawie godzinę, bo ciągle plątał mi się język albo zapominałam o czym chcę mówić. Wczoraj zaczęłam to montować, ale program mi nie chciał działać, myślałam, że padnę. Trzy godziny szukałam rozwiązania i w końcu pobrałam starszą wersję programu i poszło! Na szybko coś zmontowałam i odłożyłam na dzisiaj. I jak sobie obiecałam tak dziś dokończyłam wszystko. Na przerwie poszłam z koleżanką pod ratusz, gdzie na jego tle nagrałam zakończenie filmiku. Po południu brat nagrał jak jeżdżę samochodem i kiedy tylko wróciłam do domu, zabrałam się za montowanie. Myślę, że jest okej. Filmik jest naturalny, spontaniczny. Przed nagrywaniem szukałam inspiracji na YouTubie i byłam załamana, bo wszystkie filmiki, które znalazłam były takie piękne i wyreżyserowane. Ale no właśnie - wyreżyserowane. Doszłam do wniosku, że jest to za bardzo sztuczne i wykute.
Rano dostałam też maila z agencji, że moje dokumenty już do nich doszły, także wszystko mam już z głowy. W tym momencie muszę czekać na rodziny, ale ciągle sobie uświadamiam, że szybko to nie nastąpi. Obserwuję oferty rodzin i dopiero są na styczeń, luty, a do czerwca jeszcze daleko.
Napiszę jakąś aktualizację dopiero kiedy coś zacznie się dziać. Zobaczymy, może nie będzie to trwało aż tak długo? Kto wie jak będzie.
fajny blog! zapraszam do mnie :)
OdpowiedzUsuńwww.paulaintheusa.blogspot.com
Wpadłam tutaj przypadkiem ale chyba zostanę na dłużej ;) ♥
OdpowiedzUsuńhttp://camilamariarose.blogspot.ie/